Znaków ci u nas dostatek!
Portal NysaInfo.pl jako praktycznie jedyne z mediów w Nysie konsekwentnie walczy z nadmierną liczbą znaków oraz zaśmiecaniem przestrzeni publicznej. Regularnie piętnujemy urzędniczą skłonność do stawiania kolejnych znaków, słupków i tablic tam, gdzie nie są one potrzebne.
Ostatnio zakończyła się gehenna mieszkańców ulicy Żwirki i Wigury. Po wielu miesiącach udało się doprowadzić do końca remont ulicy, a wraz z nim pojawiło się sporo nowych znaków. Piesi i rowerzyści zgłaszali naszej redakcji uwagi dotyczące „zaśmiecania przestrzeni publicznej” nadmierną liczbą oznakowania.
Od strony ulic Żwirki i Wigury oraz Zjednoczenia znajduje się tzw. kaczy dołek. Po 1997 roku, gdy wyremontowano ten odcinek, wyznaczono tam ścieżkę rowerową (jedną z pierwszych w Nysie) oraz ciąg pieszy. Po ostatnim remoncie usankcjonowano dojazdy do posesji — zarówno od strony Mickiewicza, jak i Zjednoczenia. Piesi i rowerzyści zostali dosłownie „zbombardowani” liczbą znaków: początek ścieżki pieszo-rowerowej, koniec ścieżki pieszo-rowerowej, początek strefy zamieszkania, koniec strefy zamieszkania.
Dodatkowego chaosu i niepotrzebnych elementów w przestrzeni publicznej dokłada samo rozmieszczenie znaków. W kilku miejscach znak stoi dosłownie kilka centymetrów od latarni, na której można by go umieścić — mimo to ktoś zdecydował się postawić kolejny słupek i wydać dodatkowe środki.
Z taką kuriozalną sytuacją spotykamy się przy skrzyżowaniu ulic Zjednoczenia i Mariackiej, gdzie znak „przejście dla pieszych” powinien znaleźć się na latarni. Kilka metrów dalej, obok nowej latarni, wkopano kolejny słupek informujący o końcu parkingu. W kaczym dołku przy latarni ustawiono nowy słupek oznaczający „strefę zamieszkania”.












